Kontakt

Kontakt

sobota, 23 sierpnia 2014

Jedzonko:-)

Jedną z najważniejszych czynności zapewniających według ajurwedy zdrowie, młodość i piękny wygląd, jest oczyszczanie organizmu z toksyn.I temu własnie chcę poświęcić ten blog.
Być może niektóre zdjęcia nie będą zbyt zachęcające do szaleństw kulinarnych, ale świadomość tego, co dzieje sie w naszym wnętrzu jest dużo ważniejsza.

To zawartość naszych jelit po kilku latach nieświadomego spożywania co popadnie ( to najsmaczniejsze) - byle szybko, ładnie podane, dobrze smakowo chemią doprawione:-).




Nasz organizm jest bardzo cierpliwy i przez lata daje nam znać, że walczy, że coś jest nie tak, prosi o wyłączenie myślenia od najwcześniejszych , szkolnych lat.


Pojawia się sadełko, później bóle po zjedzeniu czy wypiciu czegokolwiek i naprzeminnie problemy , które obserwujemy w toalecie : " nie mogę'!!!!! "nie zdążę"!!!!!!! Czy taki sposób na życie jest najlepszy? Taki nam sie marzy? A wszechobecne kompleksy z powodu wyglądu? Wiem, wiem, zawsze jest to silne postanowienie poprawy : " od jutra, od nowego roku, po wakacjach, po urodzinach cioci...." . Dlaczego zawsze musi być powód do rozpoczęcia lepszego zycia? Przecież walczymy o siebie!


Deską ratunku jest - według naszego mniemania- jest doskonale rozwinięty przemysł farmaceutyczny. Na każdą dolegliwość świetnie dobrany specyfik! Połykamy rano, przy obiedzie , po obiedzie , przed spaniem i....dobijamy nasze wnętrze. Taaaak, jest coraz gorzej! Czujemy to, widzimy , stajemy się apatyczni, senni, nic nam nie wychodzi, wszystko boli, wszyscy są źli, wredni, świat jest beznadziejny... i diagnoza: "trzebaby na operację", "trzebaby coś usunąć"....
i usuwamy: niby tłuszcz z brzuszka, a to metry jelita, kawałki żołądka, wątroby,przydatków.... a może niepotrzebnie rodzimy się z nimi???

Po co tyle zbędnych metrów? Skomplikowanych narządów? Przecież po usunięciu ich żyjemy dalej! Może trochę skromniej, bez szaleństw kulinarnych, bez sportu , bez pośpiechu ale żyjemy!
I tu jest właśnie największa pułpka egzystencjonalna. Jak żyjemy? Ktoś mi kiedyś powiedział "byle jak , ostrożnie, nic nie wolno, wszędzie z workiem tabletek, powolutku i ze strachem "...no właśnie. Czy nie lepiej zadbać o siebie od najwcześniejszych lat. Mieć komfort psychiczny, fizyczny, wieczny uśmiech na twarzy i samych przyjaciół wokoło?
Tak. Warto. I tego właśnie uczy ajurweda. Bądź wolnym, szczęśliwym człowiekim , a szczęście i radość będą z tobą zawsze:-)



Jesteśmy małą cząstką przyrody i zgodnie z jej rytmem musimy żyć. Pożywienie to paliwo, które daje nam energię do właściwego funkcjonowania we wszystkich obszarach naszego bytowania.W ajurwedzie jedzenie, jest tak samo ważnym lekarstwem dla ciała jak i dla umysłu. Aby zredukować stres, zachować  zdrowie i młody wygląd należy spożywać jedzenie  "sattwiczne"czyli
  takie, które oczyszcza ciało i wycisza umysł a jednoczesnie jest  zasobne w "pranę"- czyli siłę życiową.
O tym kto jest kim, i co powinien w następnym poście :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ewazet4@gmail.com